Firenze - La Colonna di San Zanobi e Duomo

wtorek, 13 marca 2012

Roma - Schody Hiszpańskie, Jan Paweł II i okolice S.Maria sopra Minerva.

     Rzym zawsze mistyczny, wielki, przynajmniej dla mnie. Nieszkodzi, że ma swoją codzienność, ale subiektywnie kojarzy mi się z Janem Pawłem II, z wielkimi przeżyciami. Nie potrafię patrzeć inaczej. Poza tym ten rozmach piękna architektury, sztuki sakralnej i niepowtarzalny kolor nieba, światło słońca nie do podrobienia w Paryżu, Londynie czy Berlinie. To trochę tak, jak mówi się, że coś jest Wenecją północy, ale to dotyczy tylko jakiegoś szczegółu, a tego co istotne - wizerunku, nie da się podrobić. Jechałem do Wiecznego Miasta czytając o pictural turn. Termin dotyczy zwrotu obrazowego w kulturze. Określenie pochodzi z USA. Całość wrażenia to obraz i wizerunek. A to coś więcej niż samo zdjęcie, to świadomość czyjejś obecności np. papieża w Rzymie, i to wiele wnosi, żeby nie powiedzieć, zmienia, kształtuje odbiór. Oprócz tego miałem okazję pobyć duchowo przy grobie Jana Pawłą II, zwiedzić "toskański" kościół. Świątynia z grobami papieży Medyceuszy: Leona X i Clemensa VII, Fra Angelico oraz Katarzyny Sieneńskiej, kościół nosi tytuł: Santa Maria sopra Minerva, znajduje się nieopodal Panteonu. Uchodzi za unikatowy ze względu na styl gotycki, w Rzymie jedyny taki przykład wśród kościołów. Nacieszyłem się także spacerem po Piazza Navona, Campo de'Fiori i piazza Farnese, razem z przyjacielem, który mieszka w Rzymie i studiuje tam teologię. Przez niego Rzym zrobił się bliższy, jakby się jechało do brata-przyjaciela, który pochodzi z innej zaczarowanej dla mnie krainy, z pięknej Malty.
Powrót do Florencji wygodny i szybki, pociągiem najnowszej generacji. Wrażenie po powrocie takie swojskie, też uroczyste, tajemnicze ale takie bliskie i znajome. Do tego wszystkiego radość z tego, że po raz pierwszy w tym roku cały dzień funkcjonowałem bez kurtki i ciepłego przyodziewku. Niech żyje słoneczna pogoda i ciepło! Prawdziwe rozpoczęcie wiosny!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz