Firenze - La Colonna di San Zanobi e Duomo

niedziela, 4 marca 2012

"Lato" we Florencji

     Florencja udziela przybyłym radosnego klimatu nie tylko zabytkami, ale także ciepłem sięgającym 22st. w cieniu. Poza tym miałem szczęście do akcentów angielskich. Była też w wielu miejscach spora reprezentacja turystów z USA. Na zdjęciu m.in. foto angielskiej księgarni nieopodal Santa Trinità. Dziś wspominałem św.Kazimierza Królewicza, bo to imieniny mojego zmarłego taty.

2 komentarze:

  1. Czytajac Twoj blog, doszlam do wniosku ze Firenze jest "nie do zdarcia".
    Jako ze czesto tam bywasz, czy za kazdym razem planujesz poznawac cos nowego czy niekiedy wracasz do miejsc juz Tobie znanych, bo np. cos przeoczyles, chcesz cos dokladniej przeswietlic lub poprostu przezyc to jeszcze raz?
    PS. Ja chyba bym umarla z glodu mieszkajac w poblizu np.Florencji, nie mialabym czasu na prace zapewniajaca moj byt:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mysle, ze masz racje, ze Florencja stale zaskakuje mnie czyms czego nie widzialem wczesniej albo nie znalem historii dostatecznie. Dlatego jestem tam regularnie, co tydzien. Plany sa konkretne i zwykle dotycza czegos nowego, co znalazlem w ksiazkach, ktore nie sa typowymi przewodnikami, ale opisuja historie, najczesciej z okresu renesansu. Lubie tez poszukac wg klucza historii kosciola kierunkow w malarstwie, polonikow, czy zwiazkow pomiedzy rodami, interesuja mnie ogrody, palace, obecnosc znanych osob, biblioteki. Taki zestaw szybko sie nie wyczerpie :) Sa miejsca powtarzane regularnie: Uffizi, Palazzo Strozzi, Accademia, Wieczerniki, Ognissanti, Paszkowski... Zaskakuja mnie miejsca pochowku niektorych slawnych artystow i okazuje sie, ze wiele razy przechodzilem obok budynku ale nie wiedzialem, ze na malej tabliczce bylo cos waznego. Lubie tez miejscowe kulinaria, ktore czasem maja kilkusetletnia tradycje, jak chocby proste lamperedotto czy migliaci, o ktorym pisal w pamietnikach Pontormo. Jade wiec chetnie do stolicy regionu i sztuki, nad Arno, a po powrocie w wolnych chwilach czytam o tym, co zobaczylem albo odwrotnie probuje zobaczyc, zlokalizowac to co wyczytalem :) Frajda wielka. Na swoj sposob przygoda z Florencja i z historia.Im wiecej poznalem tym wieksza pokora, ze wiele tajemnic pozostalo do odkrycia. Super, ze jest tyle dostepnych opracowan!

    OdpowiedzUsuń