Firenze - La Colonna di San Zanobi e Duomo

piątek, 31 stycznia 2014

Dzień solidarności z cierpiącym Panem


Mistrz z kościoła p.w.Św.Klary w Asyżu, Kalwaria, XIVw., Luwr - Paryż.

czwartek, 30 stycznia 2014

Śnieg


       Zrobiła się rasowa zima w górach...

środa, 29 stycznia 2014

Meryl Streep agitatorka?

       Wolę Meryl Streep jako aktorkę. Szkoda, że chce występować w roli prorokini jedynie słusznego postępu. Amerykanka odświeżyła skompromitowaną retorykę marksistowską, która ma na celu wzbudzić kompleksy u adwersarza przez obnażanie rzekomego zacofania i wzmacnianie przeciwieństw. Opinia o Polsce i Polakach w wywiadzie udzielonym przez Meryl Streep brzmi tak: "Myślałam, że po latach komunizmu dogoniliście Zachód w sensie społeczno-kulturowym... Przyjrzyjcie się światu i kierunkowi w którym ewoluuje. Czy naprawdę myślicie, że możecie to zatrzymać? ... Przeszłość umiera w bólach, a stary porządek nie chce się poddać bez walki. Rozumiem to, ale z radością zawiadamiam was, że reprezentujecie przegraną sprawę". Znamy taki pouczający ton z przeszłości komunistycznej i od innych tego typu "proroków" ze środowisk artystycznych, ośmieszających się służalczą propagandą. Wtedy też był to jedyny, postępowy kierunek ludzkości. Po latach wstyd im do tego wracać... A tak przyjemnie oglądało się filmy z udziałem świetnej aktorki. Przypomina się Wł.Broniewski i in. Jest na to dosadne powiedzenie: Oby się te proroctwa w... zamieniły.

wtorek, 28 stycznia 2014

San Tommaso d'Aquino


        Tryumf Świętego Tomasza z Akwinu, obraz Benozzo Gozzoli z 1470-75, Louvre.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Zaczęło śnieżyć

       Prognozy sprawdziły się co do joty. Około godziny 16 zaczęło śnieżyć i pada bez przerwy. Lekki mróz utrwala białą pokrywę. Może zaczynamy prawdziwą zimę?

niedziela, 26 stycznia 2014

Zredukowana

         Niedziela zredukowana bo dwie Msze św. odwołane z przyczyn ode mnie niezależnych. Można się delektować liturgią. Wyjątkowo została dziś tylko jedna! Kryształowe niebo pełne słońca, swiętowanie i relaks. Trochę dziwne, że nie trzeba się nigdzie śpieszyć :)

sobota, 25 stycznia 2014

Jeszcze Paryż...

        Już jestem w samym sercu obowiązków, ale wieczorem obejrzałem w polskiej TVKultura film o Edith Piaf i wróciły obrazy z wyjazdu. Mój pobyt w Paryżu dał co najmniej dwie okazji do wspomnienia o artystce. Jednym motywem była dzielnica w której byłem w hotelu, a w której śpiewaczka urodziła się i zaczynała występy czyli Belleville.
 
A drugie miejsce to legendarna Olympia, zwana czasem Olympiaf, którą widziałem z zewnątrz, po drodze z placu Madeleine w stronę Opery. Samo wystąpienie na tej estradzie było zawsze nobilitacją a w czasach "Passerotto" uważano, że Olympia to jej sala i miejsce...
 

piątek, 24 stycznia 2014

Powrót: Paryż - Bolonia

       Trzeba wracać do Toskanii. Sprawny przejazd na paryskie lotnisko CDG. Po drodze spotykam żebrzących Francuzów. Dziwne zjawisko. Wzmocnione są środki bezpieczeńastwa. Każą prześwietlać także buty, ale jednocześnie przygotowano plastikowe nakładki na stopy, żeby nie biegać na boso. Miłe. Szkoda, że już po, a z drugiej strony lubię przeloty do Bolonii :)




czwartek, 23 stycznia 2014

Paris - Jardin e Musèe du Luxembourgh - La Renaissance et le Rève + Musèe du Moyen Age e Cluny


         Ostatni dzień, który w pełni mogłem poświęcić na zwiedzanie. Radość odkrywania miasta według własnego klucza. Na początku wyprawa do kaplicy Cudownego Medalika, która okazała się zamknięta na 3 tygodnie. Pomodliłem sie pod drzwiami klasztoru.


         Stamtąd przejechałem linią metra do Ogrodu Luksemburskiego gdzie w tzw. Małym Luksemburgu zorganizowano ekspozycję pt.: Renesans i Sen. Słowo "Rève" może oznaczać również: zaśnięcie śmierci, marzenie, fantazję... Różne aspekty pokazano na przedstawionych dziełach renesansowych sprowadzonych z Florencji, Madrytu, Waszyngtonu, Drezna, Berlina itd. Wśród mistrzów był: El Greco, Bronzino, Sansovino, Veronese, Bosch, były też starodruki myślicieli epoki np. Marcello Ficino. Podobało mi się, że tłumy zwiedzających wnikliwie czytały przygotowane komentarze. Trafiłem na ostatnie dni wystawy. Wyczuwało się atmosferę świąteczną. Super doświadczenie. A do tego oprawa w postaci ogrodów przypominających trochę Florencję z podobnymi fontannami w Ogrodach Boboli a trochę nasze Łazienki Królewskie...


        W Dzielnicy Łacińskiej zaszedłem w stronę zdekonsakrowanego kościoła patronki Paryża Św.Genowefy, której świątynie zagarniętą przez rewolucję nazwano Panteonem. Dla mnie wnętrze robi negatywne wrażenie bluźnierczej profanacji przez postawienie na ołtarzu i wokół niego symbolów rewolucyjnych i świeckich. Kult Boga zastąpiony kultem człowieka i dokumentów wprowadzonych przemocą. Smutne to wszystko i hasła same w sobie pozytywne brzmią w tym kontekście jak kpina.
Obok jest inny kościół  Saint Etienne du Mont. Renesansowe cacko jako skarb przechowuje relikwie Św.Genowefy. Architektura koronkowa zachwyca finezją.

      Całkiem blisko stamtąd do Sorbony i Muzeum Wieków Średnich i Cluny gdzie również zaszedłem. W takich miejscach jakbym przenosił się w czasie i zyskiwał inspirację do moich poszukiwań kulturowych, historycznych i duchowych. Często świat religijny tamtej epoki, wyrażony w dziełach sztuki, daje mi wiele inspiracji, przemyśleń i okazji do pogłębienia.
 



        Na koniec spacer w kierunku Bulwaru St-Michel i Notre Dame. Uderzyło mnie jak wiele pięknych kościołów w Paryżu ma nie dokończone wieże. Wcześniej wydawało mi się, że budowle są wykończone architektonicznie, że tak ma już być, a jednak tak nie jest. Może stan taki spowodowany jest przejęciem obiektów przez Państwo Francuskie? Państwo przeważnie cierpi na deficyt środków...

środa, 22 stycznia 2014

Paris - Musèe du Louvre + J.Massenet, Werther - Opera Bastille



       Rano skierowałem się w stronę Luwru. Na collage początkowym tego wpisu zamieściłem część rzeźbiarską kolekcji, którą zdołałem zobaczyć. Poniżej za to kompozycja z obrazów. W następnej kolejności był wielki korytarz głownej galerii z malarstwem włoskim i hiszpańskim gdzie jest w odgałęzieniu Gioconda i cała plejada obrazów najwspanialszych artystów. Można było wykonywać zdjęcia bez flesza, więc będę do nich wracał w następnych dniach, także po powrocie. Próbowałem odgadnąć autorstwo dzieła na podstawie charakterystycznych cech. Delektowałem się punktem widzenia artystów na osoby i sprawy religijne.
 
       W tym dniu była jeszcze jedna wspaniała uczta dla ducha... Francuska Opera Narodowa! Właściwie wyjazd był pod kątem możliwości wzięcia udziału w spektaklu w Opera Bastille. Na widowni mieszczącej 2700 osób komplet, a na scenie wystawiono dzieło Julesa Masseneta, Werther. Muzyka romantycznego nurtu opery pełna piękna i obrazowych skojarzeń. Oszczędna scenografia ale mimo długości bliskiej 3 godzin cały czas było dla mnie ciekawe. Były arie przerwane wielkim aplauzem. Siedziałem w małej galerii z młodym małżeństwem Chińczyków z Cannes. Wielka radość i poczucie satysfakcji z udziału w tak wspaniałym wydarzeniu artystycznym.



wtorek, 21 stycznia 2014

Po podróży Musèe d'Orsay + Santa Messa Tridentina - Saint Nicolas du Chardonnet


       Miejsce i treść ekspozycji budzą zawsze mój entuzjazm. Tym razem pomyślałem o określeniu zasłyszanym w Poznaniu: "bombonierka" :) Słowo to dobrze oddaje rzeczywistość Musee d'Orsay. Dawny piękny dworzec, który stanowi super opakowanie dla prawdziwych skarbów sztuki. Obok największych impresjonistów i przedstawicieli symbolizmu znalazłem Arnolda Böcklina. Nie ma go na załączonym collage. Jest za to V.van Gogh i jego opozycjonista Bouguereau, Millet i inni. Bardzo uroczysty początek smakowania Paryża :)
       Po południu pojechałem do dzielnicy Łacińskiej. Chciałem wziąć udział w liturgii Mszy Wszechczasów w kościele Saint Nicolas du Chardonnet. Powiem tak: niezwykłe doświadczenie, głębia misterium, podniosłość celebracji, wyczuwalny wielki respekt wobec Boga. Odmówiliśmy przedtem wspólny Różaniec. Przyszło na Mszę św. około 200 osób!

 

poniedziałek, 20 stycznia 2014

BLQ - CDG

       Wyprawa z Bolonii w stronę stolicy europejskiej, a może nadal światowej kultury...  Nomen omen, towarzyszy mi w podróży zapach Midnight in Paris :) Zimowe wakacje z obfitym programem precyzyjnie określonym i nie mającym na celu prostego zwiedzania.Cieszę sie!




niedziela, 19 stycznia 2014

Wspinaczka

       Dojście do kościoła najwyżej położonego to prawdziwa wspinaczka. Trzeba zostawić dużo wcześniej auto i iść przez osuwisko skalne na drugą stronę, drogą która się zachowała. Wydaje mi się, że zapadlisko pogłębiło się. Narazie da się przejść piechotą. Koszty naprawy drogi będą ogromne. Liturgia odbywa się w domu ze względów podobnych jak w sobotę. Zimno na dworze. Przyszło mimo przeszkód około 10 osób. Zrobiło się jakoś misyjnie...

sobota, 18 stycznia 2014

Sobota w zakrystii

        W dolinie jest bardzo zimno i liczba osób mała więc tradycyjnie już Msza św. odbywa się w zakrystii gdzie udaje się trochę podgrzać pomieszczenie. Pod koniec liturgii z niewiadomych przyczyn okno zaczęło wydawać dźwięki jakby ktoś nim szarpał. Wszyscy na to zwrócili uwagę. Wiatr? Trzęsienie ziemi? Dusza za którą była Msza święta? Nie było takiego efektu w ostatnich latach...

piątek, 17 stycznia 2014

Sant'Antonio Abate


         Zastanawiające, jak wiele osób przyszło z prośbą o błogosławieństwo za przyczyną św.Antoniego Pustelnika, dla swoich zwierząt. A co z samymi właścicielami? Czemu nie zabiegają o błogosławieństwo dla siebie? Większość z nich prawie nieobecna na wspólnotowych modlitwach...

czwartek, 16 stycznia 2014

Ciekawostka

       W środku zimy zakwitły na nizinie forsycje i inne krzewy, których nazwy nie znam! Najpierw widziałem pojedyńczy krzew a potem cały żywopłot w żółtych kwiatach :)

środa, 15 stycznia 2014

Dostawa

       Wreszcie jestem spokojniejszy. Opał dotarł przed śniegami. Prognozy opadów zresztą okazały się nie trafione. Jest ciepło i pada deszcz, który stał się groźny przez osuwiska w nowych miejscach. Teraz do ogarnięcia rachunki...

wtorek, 14 stycznia 2014

W oczekiwaniu na opał

       Czekałem, czekałem i się nie doczekałem! Zamiast dziś ma być jutro. Bisogna pazienza, czyli trzeba cierpliwości... Zamówiłem specjalną wersję oleju opałowego, który jest z dodatkami zabezpieczającymi przed zamarzaniem, w górach warunek sine qua non.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Kalendarz Boloński

       Taki ulubiony :) w stylu retro. Dziś udało mi się kupić kalendarz boloński ze starymi zdjęciami, powiedzeniemi i przepisami, często w gwarze regionalnej.

niedziela, 12 stycznia 2014

Battesimo di Gesu Cristo

       Ilustrację do święta Chrztu Pańskiego kojarzę z obrazem namalowanym wspólnie przez Andrea Verrocchio i Leonardo da Vinci około 1475-78 r. Widuję go we Florenckiej Galerii Uffizi.  To co duchowe i cielesne jest w tym obrazie przedstawione w sposób, który wymaga zwrócenia szczególnej uwagi. Zwłaszcza wyróżniano aniołów namalowanych przez Leonardo. Porównuje się nowatorstwo tej pracy z dziełami Masaccia, który tworzył pół wieku wcześniej. Dojrzałość wynika m.in. z nawiązania do stylu klasycznego, gdzie wyrażano harmonię między światem ducha i materii. Do tej pory akcentowano opozycję tych wymiarów rzeczywistości.
 
 

sobota, 11 stycznia 2014

Frana!


         Frana czyli osuwisko skalne lub ziemne. Niestety po ostatnich ulewach stało się tak w stronę najwyżej położonej parafii. Znaleźliśmy dziś rozwiązanie. Ja dojadę z jednej strony i przejdę pieszo zwężenie, a z drugiej strony podjadą mieszkańcy i dalej pojedziemy razem do osiedla. Od jutra zaczniemy Msze św. w domu. Jest nas zaledwie kilka osób. Na Chrzest Pański będzie prawdziwy chrzest bojowy wobec awaryjnej sytuacji :)

piątek, 10 stycznia 2014

Cristina Siccardi: L'inverno della Chiesa

       Książka Cristiny Siccardi ukazała się pod koniec ubiegłego roku. Zima Kościoła jest nawet określona w jednym z podrozdziałów mianem apostazji. Posoborowie bez oklasków i zachwytów. Miała być wiosna Kościoła, a jest wielki regres wiary i instytucji. Autorka próbuje opisać zmiany jakie zaszły po Vaticanum II i przyczyny obecnego stanu. Komentuje rezygnację Benedykta XVI. W aneksie zamieszcza także słynny krytyczny list kardynała Ottavianiego i Bacci do Pawła VI traktujący o brakach Novus Ordo Missae. Ciekawe, odważne, aktualne! Czytam lub wręcz pochłaniam :)

czwartek, 9 stycznia 2014

Kościelne spotkanie dekanalne


        Prace w ramach dekanatu. Rozważania tekstów niedzielnej liturgii i wybory przedstawiciela do rady biskupiej. Luźna atmosfera. Potem zdążyłem jeszcze zrobić małe zakupy i wracałem w gęstej mgle do domu.

środa, 8 stycznia 2014

Przyjaźń dla Galerii Uffizi


       Początek roku kojarzy mi się z odwiedzinami w Galleria degli Uffizi. Czas na przedłużenie całorocznej karty wstępu. Nawet tu była kolejka. Po załatwieniu formalności i szczególnym podziwianiu wczesnego renesansu, pełnego inspiracji Maryjnych i związanych z Bożym Narodzeniem, wróciłem Via Calzaiuoli w okolice Orsanmichele, i dalej do Hotelu Roma, żeby popatrzeć i posłuchać przesuwające się tłumy turystów. Tego wieczoru dominował język niemiecki. "W załączniku" była obowiązkowa kawa u Paszkowskiego, bez oglądania się na późną porę. Po prostu pięknie tu i dobrze tu pobyć... Raduję się, że mogę nacieszyć, florenckim smakiem duszę... czasem trafiają się też nowoczesne cacka, a czasem ktoś zagra na fortepianie :) 



wtorek, 7 stycznia 2014

Wtorkowe zwolnienie tempa

 
       Powoli mija czas liturgii Wcielenia. "Epifania porta tutte le feste via". To Epifania zabiera ze sobą święta. O zmierzchu miło pomedytować, zwłaszcza gdy pogoda daleka od zimowych skojarzeń.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Urok Prato w Epifanię

      Prawdopodobnie zdziwią się niektórzy mający inną percepcje miasta, które zwykle mija się szybko w drodze do Florencji. Prato ma starówkę z Castello dell'Imperatore i pięknymi kościołami oraz budowlami świeckimi. Jednak w skali miasta, prawie 300-tysięcznego, to stare centrum jest stosunkowo niewielkie i ginie w nijakości dużych, przemysłowych osiedli. Jakby zgodnie ze złym stereotypem także technika zrobiła mi psikusa, bo przygotowany collage z Prato nie udaje mi się zainstalować. Spróbuję więc pokazać choć kilka zdjęć ze spaceru uliczkami tego miasta, zaraz po odprawionej litugii Objawienia Pańskiego. Epifania w Prato była pełna słonecznych kolorów, pięknych młodych małżeństw z dziećmi, które powszechnie zajadały się lodami gdy dorośli delektowali się zapachem kawy :)