Firenze - La Colonna di San Zanobi e Duomo

środa, 26 września 2012

Firenze - Palazzo Strozzi - Anni '30.

  
     Jak zwykle niesamowicie ciekawie! Takie nasuwa się stwierdzenie po wejściu w świat wystawy o latach '30 i sztuce włoskiej pod wpływem faszyzmu, którą obejrzałem we florenckim Palazzo Strozzi.
Zastanawiałem się nad samym pomysłem. Pytałem o uzasadnienie obsługę. Temat można odebrać bardzo różnie od prowokującej promocji, po wyraz wolności wypowiedzi, także o czasach totalitaryzmu.
Czerwone tło i pierwsze dzieło wyeksponowane przy wejściu, głowa w kasku czy hełmie, budziły skojarzenia z okresem przed transformacją w Polsce. Analogie ale też spore różnice. Dzieła wydały się subtelniejsze od tych z socrealizmu choć tematyka chłopska i robotnicza również bogato reprezentowana. Ciekawy obraz tytułowy wystawy: Antonio Donghi, Donna al caffe, 1935 r. Aluzja do spotkań literackich ale sama postać kojarzyła mi się z funkcjonariuszką celną z dawnej granicy DDR. Był za to mój ulubiony Lucio Fontana z pękniętym na piersiach Mistrzem olimpijskim z kolorowanego na błękitno gipsu. Wystawiano go w zeszłym roku w Palazzo Fava w Bolonii. Zwrócił uwagę Giovanni Colacicchi, Ram, Mario Tazzi, Pippo Rizzo...
Oprócz komentarzy do sztuki zamieszczono także obok obrazów wspomnienia naocznych świadków wydarzeń spisane w różnych momentach historycznych np. wizyty A.Hitlera we Florencji. Wspomnienia dotyczyły również typowych zabaw młodzieży, atmosfery w kraju pod rządami duce, przemian w życiu rodzinnym.
Świetnym pomysłem było dla mnie ukazanie roli odkrytego niedawno radia do przekazu treści związanych z propagandą i zmiana klimatu epoki od pierwszej transmisji rzymskiej nadanej 6 X 1924r. Posłuchałem w specjalnej sali ze słuchawkami przemówień króla Wiktora Emanuela III, ogłoszenie wyników konklawe gdy wybrano Piusa XII, deklaracje wojny i muzykę alà Josephine Baker (namalowaną na jednym z obrazów wystawy) jaką wtedy słuchano w lokalach. Można też było wejść do małego studia radiowego, jakby z tamtych lat i odbyć wasny wywiad, który potem zostanie nadany w prawdziwym radiu :)
Jakby było mało pokazano wzornictwo przemysłowe z epoki. Niektóre modele krzeseł, lampy, pamiętam z własnej szkoły. Poznałem projekty pomników, fresków, ceramiki. Był też inny wynalazek z epoki: film kinowy i możliwości podejrzenia jak idee z Italii przenikały do Monachium w obrazach Adolfa Zieglera. Zadziwiające jak brutalne poglądy rasizmu można było zawrzeć w dziełach na pierwszy rzut oka pełnych wrażliwości.
Pójdę na pewno jeszcze nie raz, bo wystawa jest warta wielokrotnego przeżycia.
Dzięki animacji komputerowej można nie tylko poznać szczegóły dotyczące obrazu ale także dla zabawy "posadzić za stołem" postaci, które pochodzą z innych dzieł na wystawie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz