Firenze - La Colonna di San Zanobi e Duomo

poniedziałek, 11 lutego 2013

Rezygnacja Papieża

    Wszystko odeszło na dalszy plan. Nawet banalne i mniej istotne jest to, że mamy potężną śnieżycę. Breakingnews: Ojciec Święty zapowiedział, że odchodzi z końcem lutego. Najkrócej można powiedzieć: zaskoczenie i szkoda. Na pewno potrzeba modlitwy. Chodzę z tym faktem i rozmyślam.
Szanuje decyzję Papieża i uważam, że jest to człowiek bardzo właściwy na Stolicy Apostolskiej i odpowiedzialny, odważny w dawaniu świadectwa. Natomiast nie uważam, że z powołania bycia ojcem rodziny, albo Kościoła można było rzeczywiście zrezygnować. W praktyce tak bywa i tak się tutaj stało czy też stanie 28 lutego, ale ojcem pozostaje sie do końca. Podobnie jest z kapłaństwem. Kapłan, który odchodzi jest dalej kapłanem. Może wypracuje się nowa praktyka w Kościele, ale wydaje mi się, że są powołanie większe niż samo pojęcie bycia w tej funkcji, to tożsamość, która nie podlega emeryturze.
U nas pracują w parafiach kapłani schorowani i w podeszłym wieku. Niektórzy przekroczyli 90 lat. Ich bycie w służbie parafii jest naturalnie limitowane siłami, więc najczęściej ogranicza się do Eucharystii, ale wszyscy to rozumieją i są im wdzięczni za wytrwałość, za ofiarność. Oni sami czują się potrzebni i nie są zmuszani do dalszego posługiwania. Czynią to z własnej chęci dla dobra dusz. Dlatego wolę by papieże nie korzystali z kanonu 332 jak tylko w naprawdę ważnych okolicznościach. Nie muszą ich ogłaszać, jeśli będą zmuszeni rezygnować, ale niech to się dzieje jak najrzadziej, niech będą skałą Pana dla Kościoła. 

1 komentarz:

  1. Troche to tak jakby maz po wielu latach malzenstwa zmeczyl sie byciem mezem - swoja stara zona - i odszedl, bo zmeczony, bo nie ma sily.. Ale przeciez nie opuszcza sie Oblubienicy z takich powodow... to jest Milosc wlasnie... do konca, w trudzie i znoju.
    Trudna do zrozumienia ta decyzja, ale nalezy sie modlic za Benedykta XVI i za tego , ktory po nim nadejdzie.

    OdpowiedzUsuń